Sukces jest kobietą - premiera książki

Sukces jest kobietą - premiera książki

Wydawnictwo PressFactory Sp. z o.o. wydało książkę zawierającą wywiady z kobietami, które odniosły sukces w biznesie. Obok słynnych Polek: Hanny Bakuły, Ewy Wachowicz, Martyny Wojciechowskiej oraz wielu in. znajdujemy rozmowę z brzeżanką, naszą autorką - Joanną Grabiec

Prezentujemy wywiad pod redakcją Joanny Jałowiec (oprac. Aneta Zadroga) zawarty na str. 54. pozycji książkowej:"Sukces jest kobietą! Piękna twarz biznesu" - KRAKÓW, 2014, Wydanie I. LT

 

MODA Z ETYCZNĄ METKĄ

 

- Jak wyglądała Pani droga do własnej firmy? Czy od zawsze marzyła Pani o niezależności i byciu businesswoman?

Muszę się cofnąć do grudnia roku 2007, kiedy to pracowałam na bardzo dobrym stanowisku w pewnym banku we Wrocławiu. Miałam wówczas 21 lat i szykowała się przede mną bardzo interesująca perspektywa awansu. Nie mając jeszcze ukończonych studiów byłam jednym z najbardziej zauważalnych pracowników do piastowania stanowiska na wysokim szczeblu kierowniczym, jednak mimo wszystko nie czułam się spełniona. Wracając z pracy do domu, któregoś mroźnego, grudniowego wieczoru, zdałam sobie sprawę, że jeżeli nie zacznę realizować swoich marzeń teraz o życiu w ciepłym kraju i wolności finansowej, to już nigdy ich nie zrealizuje, ponieważ z roku na rok co raz trudniej będzie mi opuścić moją strefę komfortu, co raz trudniej będzie mi zaryzykować dobre, pewne stanowisko na etacie w imię ryzykownej przygody. Dlatego też wybrałam sobie kraj, w którym miałam spędzić tylko sylwestra 2007/08 i ewentualnie zastanowić się czy byłby to kraj odpowiedni dla mnie. Wypadło na Włochy, miałam tam polecieć tylko na 3 dni, wróciłam po 3 miesiącach, aby zarejestrować w Polsce swoją pierwszą działalność gospodarczą, agencję pracy o nazwie Galaxy International Agency.


- Jaka jest historia spółki modowej Villa Italia?

Historia Villa Italia jest ściśle powiązana z Galaxy International Agency, jak zapewne wszyscy pamiętamy rok 2008 był początkiem wielkiego kryzysu, zwłaszcza na włoskim, greckim i hiszpańskim rynku pracy, ale tak naprawdę kryzys ten był już mocno odczuwalny w połowie roku 2010. Wówczas mieszkałam we Włoszech, w Reggio Emilia i pomału zaczęłam zastanawiać się nad przebranżowieniem działalności. Zdawałam sobie sprawę, że włoski rynek nie oferował zbyt wielu możliwości, gdyż Italia jest krajem jednym z najbardziej dotkniętych przez kryzys, obraźliwie zwanym jednym z krajów PIGS (skrót od: Portugal, Italy, Greece, Spain).
Był to jednak okres, gdzie dopiero co zamieszkałam w przepięknej villi z ogromnym ogrodem w centrum Reggio Emilia, w takiej o jakiej zawsze mieszkałam, byłam w trakcie remontu i nie byłam w stanie, nawet przez chwilę, dopuścić do siebie myśli o tym, aby zostawić ten piękny dom i wrócić do Polski. Musiałam znaleźć alternatywę.
W tym okresie dosyć aktywnie rozwijałam swój pierwiastek artystyczny, biorąc udział w komercyjnych sesjach zdjęciowych oraz realizując się w charakterze wokalistki, co powalało mi w miarę spokojnie przejść przez okres największego kryzysu. Był to okres przejściowy, mniej biznesowy, bardziej artystyczny, w którym nagrałam płytę i zrealizowałam teledyski wraz z największymi gwiazdami włoskiej muzyki rap. Wiedziałam jednak, że muszę działać i poważnie myśleć o biznesie, o przyszłości.
Wówczas zrodził się pomysł, aby importować włoską modę do Polski. Nie był to pomysł szczególnie oryginalny, prawie każda młoda kobieta marzy o własnym butiku, i prawie każda po bardzo niedługim okresie zmuszona jest zamknąć interes, ale musiałam spróbować. Był to jedyny sposób, aby pracować na terenie Polski przy jednocześnie częstym pobycie we Włoszech.

 

Joanna Grabiec podczas premiery książki "Sukces jest kobietą! Piękna twarz biznesu"

 

- Jak udało się Pani rozpocząć działalność w branży modowej i skąd czerpała Pani doświadczenie?

Villa Italia powstała w 2011 roku w moim rodzinnym mieście Brzegu. Zaczynaliśmy od mody ślubnej i okazjonalnej, z bardzo wyszukanymi sukniami na specjalne okazje, wówczas moda dzienna znanych, światowych projektantów była tylko niewielkim dodatkiem. Ponieważ Brzeg jest niewielkim miastem musiałam poszerzyć swoje pole działania, zatem stopniowo prezentowałam oferowany przez nas asortyment w internecie. Oczywiście niełatwo jest sprzedać luksusową suknię ślubną za pośrednictwem internetu, dlatego w naturalny sposób zaczęłam poszerzać ofertę o mniej skomplikowany asortyment, tj. odzież, akcesoria i obuwie znanych, włoskich marek.


- Jakie były założenia odnośnie tego biznesu. Do kogo jest skierowana oferta e-sklepu Villa Italia Galleria Di Moda?

Kiedy sprzedaż internetowa zaczęła przewyższać sprzedaż stacjonarną, wówczas zdałam sobie sprawę, że skończyła się era stacjonarnych butików, a nadszedł czas e-commerce. Stwierdziłam, że jest to najwyższy czas, aby rozszerzyć działalność. Muszę przyznać, że miałam szczęście w owym czasie poznać swojego przyszłego wspólnika - multimilionera i anioła biznesu, Daniela Kubacha, który zachęcił i zmotywował mnie do działania. Po roku obserwowania mojej działalności Daniel zaproponował, że wejdzie do spółki i tak 10.10.2013 Villa Italia została przekształcona na Villa Italia Sp. Z o.o., od tamtej pory skupiając się wyłącznie na branży e-commerce.
Nie chcieliśmy być zwykłym, szarym sklepem jakich jest tysiące w internecie. Nasza galeria mody miała na celu oferowanie szczególnego asortymentu, który łączy w sobie najwyższą jakość, oryginalność, unikalność, biznes i luksus. Villa Italia jest nie tylko sklepem, to sposób życia i wyznawania pewnych wartości.Villa Italia Galleria di Moda powstała po to, by poprzez oferowany asortyment dać wyraz wartościom i priorytetom, o które w dzisiejszych czasach należy walczyć. Staramy się, aby każde działanie było ściśle ukierunkowane na zrównoważony rozwój – sprawiedliwość oraz moralną odpowiedzialność w stosunku do społeczeństwa i środowiska naturalnego. Wierzymy, że znacząco wpłynie to na zmiany w świadomości konsumentów, będące początkiem drogi ku lepszej przyszłości.
Nie jesteśmy światowym gigantem w sprzedaży odzieży. Nie posiadamy również skrajnie niskich cen, które znaleźć można w tzw. „sieciówkach". Mamy jedna silnie przekonujące powody, dla których warto u nas kupować. Wystarczy wziąć do ręki ubranie zakupione w sieciówce i zastanowić się nad poszczególnymi etapami jego produkcji. Czy materiały i surowce użyte do jego wyprodukowania posiadają stosowne atesty? Czy jest wolne od jakichkolwiek związków toksycznych (w tym silnie toksycznych etoksylatów nonylfenolu)? Czy do jego produkcji wykorzystywano dzieci? Odpowiedzi na te pytania niejednokrotnie zszokowałyby wielu z Was.

Villa Italia Galleria di Moda kieruje się jedną ideą – aby wszystkie produkty były produkowane na terenie Europy, w fabrykach, które nie wykorzystują ludzi do pracy w niegodnych warunkach. Stawiamy na najlepszą jakość tkanin, którą gwarantują jedynie markowe produkty. Ważne jest dla nas to, aby wspierać europejską gospodarkę, zapewniając tym samym miejsca pracy dla ludzi takich jak my - Europejczyków. Ponadto pragniemy, aby każdy klient mógł czerpać przyjemność z tego, że utożsamia się z luksusowymi produktami. Bo luksusem nie jest dla nas metka – to sposób wyrażania własnych poglądów na tle podziałów i zróżnicowań obecnego świata.

- Jak radzi sobie Pani z konkurencją? W sieci istnieje mnóstwo sklepów z damską odzieżą, a może w Polsce wciąż jest popyt na tego typu usługi i miejsca na rynku jest wystarczająco dla wszystkich graczy?

Nie walczymy z konkurencją, bo tak naprawdę konkurencja nas nie dotyczy. Mamy swoją niszę, a nasi klienci to świadomi konsumenci, którzy zdają sobie sprawę, ze krótkowzroczna, wątpliwa oszczędność przyczynia się do utraty miejsc prac tysiąca europejczyków i pogorszenia stopy życiowej nas wszystkich, co odczuje przede wszystkim kolejne pokolenie, czyli nasze dzieci. Jeżeli świadomie nie zaczniemy przeciw działać zalewaniu Europy przez azjatyckie produkty to odbije się to na nas wszystkich jeszcze bardziej niż obecnie w niedługiej przyszłości. Klasa zamiast ilości, odpowiedzialność zamiast brzemiennej w skutki, krótkowzrocznej oszczędności.


okladka sukcesjestkobieta 650- Między strojem a sukcesem istnieje silna zależność" pisze Pani na swoim blogu. Na czym ta zależność polega?

Jednym z głównych cech większości ludzi, którzy osiągnęli spektakularny sukces w różnych branżach, na przełomie różnych dekad, był fakt, że zdawali sobie oni sprawę jak bardzo ważne jest wspaniałe samopoczucie, pewność siebie i nienaganny wizerunek.
Możesz być geniuszem w swojej branży, jednak jeżeli swoim wyglądem i postawą nie wzbudzisz zaufania potencjalnych inwestorów czy partnerów biznesowych, Twoje działania spełzną na niczym. Ubiór często jest odbiciem naszego wewnętrznego samopoczucia, przez co dajemy światu istotne sygnały, przez które jesteśmy odbierani pozytywnie bądź negatywnie. W poczuciu zamożności wzrośnie Twoja pewność siebie i zacznie Cię ogarniać poczucie sukcesu, jeszcze zanim przystąpisz do działania.
Pamiętaj, że eleganckiej odzieży nie nosi się tylko po to, aby wywrzeć właściwe wrażenie na innych, nosi się ją przede wszystkim dla siebie. Między strojem a sukcesem istnieje silna zależność. Bez znajomości psychologii odpowiedniego stroju, nigdy nie osiągniesz bogactwa, uznania ani sławy. Bądź zawsze dobrze ubrany i zadbany, a korzyść będzie podwójna – poprawisz własne samopoczucie i będziesz lepiej odbierany przez otoczenie. Dzięki eleganckiemu ubiorowi budujemy swoją markę osobistą. Stosuj filozofię odpowiedniego stroju - „Jeżeli chcesz osiągnąć sukces, zadbaj o właściwy strój" Napoleon Hill.

 

- Czy warto inwestować w ubrania dobrej jakości?

Na to pytanie odpowiem pytaniem - czy stać nas na tanią, azjatycką odzież? Czy stać nas na jeszcze większy kryzys gospodarczy? Czy stać nas na utratę i tak już bardzo niewielu miejsc pracy przez Europejczyków? Czy stać nas na leczenie skutków noszenia toksycznych, rakotwórczych materiałów? Za dobrej jakości produkt trzeba po prostu zapłacić normalną cenę.


- Skąd bierze się w nas potrzeba luksusu?

Każdego z nas naznacza pokusa indywidualności i wyróżnienia się z tłumu. Pragniemy reprezentować się jako jednostka wyjątkowa, niepowtarzalna i unikalna. Niestety, często nasz indywidualizm przysłonięty zostaje przez pewien aspekt psychologiczno-społeczny, zwany społecznym dowodem słuszności. Oznacza to, że nierzadko poddajemy się konformistycznym trendom, zakupując produkty, których nie potrzebujemy oraz takie, które sprawiają, że stajemy się szarzy, zwyczajni i nijacy. Bądź inicjatorem, nie imitatorem. Największym wrogiem indywidualności pod względem estetycznym, prowadzącym do utraty własnej tożsamości, są produkty, które zostały stworzone m.in. w Chinach, na masową skalę, zalewając Europę niczym tsunami. Kupując te same produkty, z tych samych, masowych linii produkcyjnych, pochodzące z tych samych fabryk na Dalekim Wschodzie, upodabniamy się do 95% ludzi na świecie. Zapamiętaj – 95% ludzi na świecie jest imitatorami, a tylko 5% populacji to inicjatorzy. Co z tego wynika? Ludzi bardziej przekonuje postępowanie innych, niż jakikolwiek dowód słuszności wyboru i jakości produktu, który moglibyśmy im przedstawić. Jak możemy opisać 5% inicjatorów? To po prostu ludzie sukcesu, którzy niezwykle cenią sobie swój własny, osobisty styl. Mają oni głęboko zakorzenione własne zdanie i nie poddają się owczemu pędowi. Inicjatorzy służą za przykład dla naśladujących, a ich bardzo wysoko rozwinięta potrzeba bycia unikalnym sprawia, że zakupują i cenią sobie produkty luksusowe. Jest jeszcze jedna istotna różnica między inicjatorami a imitatorami – większość inicjatorów jest świadoma, jak ich wybór wpływa na ekonomiczny aspekt globalnej gospodarki. Inicjatorzy wiedzą, jak daleko idące skutki niesie za sobą zakup chińskich produktów.


- Jak wygląda kwestia dystrybucji włoskich marek modowych z wyższej półki?

Podpisanie umów z największymi, światowymi domami mody zajęło mi prawie 3 lata. Marki z najwyższej półki są bardzo ostrożne przy dobieraniu partnerów biznesowych, ponieważ bardzo często zdarza się, że nieautoryzowani dystrybutorzy po prostu psują markę, niebezpiecznie zaniżając ceny, robią to, ponieważ najczęściej produkty te pochodzą z nielegalnych źródeł, jak np. kradzieży, stąd piraci nie mają pojęcia o realnej wartości wyprodukowania danej rzeczy.


- Dlaczego nie powinniśmy kupować podróbek?

Wydaje się, że handel podróbkami nie pociąga za sobą żadnych ofiar, ale jak wygląda naprawdę praca w wielu fabrykach? Zmowę milczenia przerwał amerykański prawnik i badacz pracy w Azji Edward J. Kelly, który prowadzi walkę z handlem ludźmi poprzez fundację non-profit w Phnom Penh w Kambodży o nazwie Sisha (patrz www.sisha.org). Za zwalczanie handlu ludźmi i walkę o prawa człowieka oraz za całokształt pracy w służbie publicznej, Ed Kelly otrzymał prestiżową nagrodę Victora Garo z Boston University School of Law w październiku 2009 roku. (Więcej o tym wyjątkowym człowieku znajdziecie pod http://sg.linkedin.com/in/levisipguy.) Edward J. Kelly, jako naoczny świadek opowiada, że praca w fabrykach często jest pracą niewolniczą, gdzie robotnicy nie są wynagradzani, ponieważ są kupowani jak przedmioty, a cena człowieka wynosi około 500 dolarów. Nierzadko robotnikami są dzieci i nastolatkowie, którzy pracują po 20 godzin dziennie, ponieważ siłą są przykuwani łańcuchami do maszyn, gdzie karmieni są z psich misek, wszechobecny jest zapach kału, moczu i wymiocin. Rząd amerykański szacuje, że do pracy niewolniczej każdego roku sprzedaje się aż 230 tys osób! Za handlem podróbkami najczęściej stoją gangsterzy i zorganizowane grupy przestępcze, ponieważ w dzisiejszych czasach, ich sprzedaż generuje większy obrót niż handel kokainą.
Musimy jednak pamiętać o tym, że nie tylko sprzedawca jest narażony na konsekwencję prawne, ale również klient, który świadomie uczestniczy w procederze. Dlatego warto zastanowić się, zwłaszcza jadąc na wczasy do Turcji czy Tajlandii czy naprawdę chcemy być takim klientem i jednocześnie jednym z ogniw organizacji przestępczych? Jaki wpływ może mieć nasze nieodpowiedzialne zachowanie? Niestety liczne przykłady płynące ze strony celebrytów i osób publicznych nie są godne naśladowania, ale każdy z nas może przyczynić się do wzrostu świadomości społeczeństwa na temat procederu handlu podróbkami jednocześnie go ograniczając.
Prawdziwa jakość musi mieć swoją cenę. Nie każdy może sobie na nią pozwolić, jednak każdy powinien przynajmniej zdawać sobie sprawę z jej istnienia. Określane potocznie mianem „podróbek" produkty, które zagrażają europejskiej gospodarce (produkowane są głównie w Azji przez tanią siłę roboczą), stanowią istotny element dyskusji nad różnicą pomiędzy dobrem wartościowym, a bezwartościowym. Podróbki zawsze będą obecne na rynku, jednak należy walczyć o to, by zwiększać świadomość ludzi odnośnie wyboru jedynie oryginalnych produktów. Osoby mimo wszystko decydujące się na tanie wyroby, niczym nie przypominające oryginalnych produktów znanych marek, pokazują światu, że w głębi duszy ich świadomość etyki nie istnieje. Oryginalny, unikatowy produkt o wysokiej jakości musi zatem wspiąć się w umysłach konsumentów na zaszczytne pierwsze miejsce.


- Co Panią najbardziej cieszy w Pani pracy?

Najbardziej cieszy mnie, kiedy możemy dawać radość i przyjemność naszym klientom. Kiedy otrzymujemy wiadomości z podziękowaniami, kiedy klienci do nas wracają. Poza tym praca jest moją pasją, jak mówił Konfucjusz: „Wybierz pracę, którą kochasz, a nie przepracujesz ani jednego dnia więcej w Twoim życiu".


- Jest Pani aktywna również na polu politycznym. Jakimi obszarami chciałaby się Pani zająć jako radna?

Urodziłam się w Brzegu w woj. opolskim, mieście które na dzień dzisiejszy ma największe bezrobocie i jest najsłabiej rozwijającą się miejscowością w woj. opolskim. Ponieważ jestem członkinią Ambasady Przedsiębiorczości Kobiet, pragnę realizować podstawową misję organizacji - propagować ideę przedsiębiorczości i wspierać rozwój lokalnych firm prowadzonych poprzez szereg przygotowanych w tym celu programów. Bez względu na to, czy zostanę wybrana na radną czy też nie, będę konsekwentnie realizować cele, które wyznaczyłam sobie, aby pomóc w wyrwaniu lokalnej gospodarki z ekonomicznego marazmu. W Brzegu powstanie pierwsza Ambasada i Akademia Przedsiębiorczości w Polsce, przygotowująca młodych ludzi do otwierania własnych biznesów dzięki osobom, które odniosły sukces prowadząc własne działalności i chcą pomagać i wspierać w tym innych.


- Jest Pani pomysłodawczynią i współorganizatorką Ogólnopolskiego Festiwalu „3 Kotwice", niosącego wsparcie dla osób ubogich i bezdomnych oraz walczącego ze zjawiskiem wykluczenia społecznego. Skąd zainteresowanie pracą pro-społeczną?

Uważam, że szczęście to jedyna rzecz, która się mnoży kiedy je dzielimy. Jestem osobą samodzielną i zdrową, co już sprawia, że jestem szczęściarą. Uważam, że powinniśmy pomagać i wspierać ludzi, którzy tego szczęścia w życiu mieli nieco mniej, którzy zostali poddani ciężkim, życiowym próbom. Takimi osobami są osoby bezdomne, ubogie i wykluczone społecznie. Wszyscy zasługujemy na drugą szansę, zatem powinniśmy takim osobom pomóc w powrocie do społeczeństwa, a idąc dalej - najlepiej zapobiegać ich wykluczeniu jeszcze zanim sprawy zajdą tak daleko.


- Jakie są Pani zdaniem trzy składniki sukcesu?

Pasja, determinacja i przechodzenie od porażki do porażki bez utraty entuzjazmu.


- Co Panią motywuje do działania (na tak wielu polach dodajmy – biznes, polityka, działalność charytatywna)? Skąd czerpie Pani energię na tak wiele projektów?

Dzięki ludziom. To ludzie, pozytywni, pełni pasji, pomysłów i dobrej energii motywują mnie do działania. Staram się otaczać właśnie takimi osobami, unikając jednocześnie osób rozpowszechniających negatywną energię, tj. znudzenie, narzekanie, lenistwo, z postawą roszczeniową i negujących wszystkich i wszystko dookoła.


- Czy warto promować kobiecy biznes?

Nie tylko kobiecy, ale każdy biznes! Żyjemy w cudownym, wolnym kraju, który jako jeden z niewielu oparł się światowemu kryzysowi. Musimy tylko zrewitalizować nasze umysły, nauczyć się mniej narzekać, a bardziej doceniać to co mamy i działać dla nas wszystkich.


- Co by Pani doradziła kobietom, które chciałyby postawić na własną firmę, ale boją się postawić pierwszy krok?

Otaczajcie się osobami z doświadczeniem, które mogą Was wesprzeć przede wszystkim psychicznie. Unikajcie jednocześnie rad od osób, które nie dotarły tam gdzie wy chcecie dotrzeć. Jeżeli coś robisz z prawdziwą pasją to musi się udać. Pierwszy rok-dwa jest najtrudniejszy, trzeba uzbroić się w cierpliwość i sporo entuzjazmu. Nigdy nie przestawaj się uczyć, odstaw telewizję, czytaj książki, bierz udział w szkoleniach i spotkaniach networkingowych. Bądź pozytywny!


- Co jest najtrudniejsze w prowadzeniu własnej firmy? Gdzie najczęściej popełniamy błędy?

Najłatwiej jest otworzyć firmę, najtrudniej jest być konsekwentnym w działaniu i zachować wiarę, zwłaszcza w kryzysowych sytuacjach. Każda firma, zanim zacznie odnosić sukcesy, musi przejść przez szereg prób, popełnić sporo błędów i nauczyć się na pozornych porażkach.


- Jakimi wartościami kieruje się Pani w biznesie?

Uczciwość, współpraca, szacunek i tolerancja.

 

REKLAMA DO KSIAZKI VILLA ITALIA-2

 

 Źródło: http://brzeg.com.pl/publicystyka/wywiady/5394-kobieca-twarz-biznesu

Galeria:
Podziel się:
Polska Sieć Ambasadorów Przedsiębiorczości Kobiet